IV Niedziela zwykła

IV Niedziela zwykła

28 stycznia 2018r.

Pan Jezus objawia swoją moc. Zdumionym słuchaczom pokazuje, że jest silniejszy od Złego. Jest Panem świata duchowego. Prośmy Go, by wspierał nas w naszym duchowym zmaganiu się ze złem.

Dzisiaj, w Światowym Dniu Trędowatych, Kościół modli się i wspiera dotkniętych tą chorobą, która nadal, mimo wieloletnich zabiegów, zbiera obfite śmiertelne żniwo.

W pierwszy czwartek miesiąca dziękujemy Panu Jezusowi za dar Eucharystii i kapłaństwa. Na Mszy Świętej prośmy o nowe i święte powołania kapłańskie i zakonne. prywatna Adoracja Najświętszego Sakramentu od godz. 15.00.

W pierwszy piątek miesiąca zachęcamy do przyjęcia Komunii św. wynagradzającej Najświętszemu Sercu Pana Jezusa za grzechy świata.

Dnia 2 lutego będziemy świętować Ofiarowanie Pańskie, dawnej nazywane świętem Matki Bożej Gromnicznej. Msze Święte o godz. 9.00, 11.00i 16.00. Na rozpoczęcie każdej Mszy Świętej pobłogosławimy świece, których blask ma wskazywać na Pana Jezusa – światłość na oświecenie pogan.

Tego samego dnia z ustanowienia św. Jana Pawła II obchodzimy Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. Dziękujemy Panu Bogu za powołania do życia zakonnego w Kościele, za siostry i braci zakonnych i inne osoby konsekrowane, które dzisiaj odnawiają swoje śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa złożone Panu Bogu we wspólnocie Kościoła.

W pierwszą sobotę miesiąca gromadzimy się wokół Niepokalanego Serca Maryi na Mszy Świętej i nabożeństwie. W tym dniu wspomnienie św. Błażeja. Różaniec po mszy św. o godz. 9.00 po prowadzą KŻR z Wypych Nowych. Wyjazdy do chorych po mszy św. porannej.

Przyszła niedziela, Pierwsza Miesiąca – Adoracyjna.

Za tydzień zbiórka do puszek na ogrzewanie naszego kościoła.

Niech Jezus, Święty Boży, ochrania i strzeże solenizantów i jubilatów rozpoczynającego się tygodnia.

W tym tygodniu patronuje nam:

31 I – św. Jan Bosko (1815-1888), włoski kapłan, apostoł młodzieży, założyciel zgromadzeń salezjańskich.

„Jan Bosko doszedł do całkowitego oddania się młodzieży, często pośród największych trudności, dzięki szczególnej i głębokiej miłości, to jest dzięki owej wewnętrznej mocy, która łączyła w nim nierozerwalnie miłość Boga i miłość bliźniego. W ten sposób potrafił on stworzyć syntezę działalności ewangelicznej
i wychowawczej”.

Jan Paweł II, list w setną rocznicę śmierci św. Jana Bosco.

Podziękowanie:

Na śmieci:

Kaczmarczyk Henryk i Kaczmarczyk Krzysztof z Pniewa, Keczmerski Sławomir z Wielątek Folwark i Biernacki Stanisław z Gładczyna Osiedle po 30 zł.

Bóg zapłać wszystkim ofiarodawcom

 DWIE LEKCJE FERYJNEGO ŚWIĘTA

Co nam zostanie, jak rozbiorą szopkę?

Co będziemy śpiewać, jak ustaną kolędy?

W co będziemy wpatrzeni, jak choinki usuną?

Nie bój się – mówi Maryja – mam coś dla Ciebie!

Tak się dobrze składa, że dwie nazwy święta są jakby dwoma podarunkami od Maryi dla chrześcijan, mówią bowiem o dwóch sprawach, bez których każde życie nie miałoby najmniejszego sensu.

Pierwszy dar, sprawa i pierwsza nazwa – Ofiarowanie Pańskie.

Od początku świata człowiek Panu Bogu chciał coś dać, to znaczy ofiarować. Kain mizerne plony zboża, Abel porządnego baranka, Noe ofiarę dziękczynną po potopie.

Co robi Maryja? Ofiaruje Jezusa. Bierze Go i razem z Józefem maszerują do jerozolimskiej świątyni. Boże! To dziecko należy do Ciebie. Uczyń z Nim, to, co Ty chcesz! I to jest niesamowita lekcja. Maryja mówi do Ciebie: oddaj Bogu to, co dla Ciebie najdroższe!

Jeśli najdroższe są dzieci – powiedz: Boże weź je w opiekę.

Boże! Jeśli chcesz, aby ktoś z nich był żonaty – bądź wola Twoja,

Jeśli chcesz, aby był księdzem – bądź wola Twoja,

Jeśli chcesz, aby żył 40 lat – bądź wola Twoja.

Jeśli chcesz go zabrać do siebie za tydzień – bądź wola Twoja,

Jeśli urodzi się niepełnosprawny bądź wola Twoja.

Jeśli najdroższa jest praca, powiedz – Boże weź ją w swe ręce. Chcesz abym pracował? spraw bym jej nie stracił. Twoją wolą jest, bym ją na razie stracił? Dodaj sił, bym się tym nie załamał.

Chcesz, abym skończył szkołę? Dodaj wiary i zdolności. Twoja wola jest inna? Dodaj światła, bym ją zrozumiał.

Ofiarować – to oddać Bogu to, co najdroższe, pozwolić, żeby Bóg zrobił z tym, to, co On uważa za najlepsze dla nas, nawet za cenę ryzyka cierpienia. Matka Boża nie mówi dzisiaj:

– Panie Boże! Przynoszę Jezusa do świątyni i modlę się do Ciebie, żeby był zdrowy, silny, zdolny i zarabiał dużo pieniędzy.

Maryja nie stawia warunków jak źle wychowany katolik, który będzie chodził do kościoła, będzie się modlił, będzie chwalił wiarę, jak mu przyniesie zyski i to takie, jak on będzie chciał. A jak go Bóg nie wysłucha, to on nie przyjdzie już nam Mszę święta, bo Pan Bóg jest niedobry, bo nie słucha polskiego katolika. To jest dramat. Dramat ludzi, którzy Boga sprowadzili do rzędu automatu na pepsi – wrzucę pieniążek i zaraz coś wyleci.

Drugi dar, sprawa i druga nazwa święta to Matki Bożej Gromnicznej.

Już od tysiąca lat chrześcijanie przynoszą w to święto do kościoła świece, zapalają je i zanoszą do domów. Po co?

Otóż świeca jest znakiem Jezusa. Jak Maryja i Symeon trzymali Jezusa na swym ręku, tak ja Go trzymam, trzymając świecę.

Kiedy rozpętała się burza, w domu zapalano świecę. Kiedy biły gromy z jasnego nieba, zapalano świecę – nawet ją gromniczną nazwali. Kiedy umierał domownik, zapalano świecę i w rękach kazali ją trzymać.

W trudnych chwilach trzeba być z Jezusem. Może dziś już tak bardzo nie zagraża burza, jak wtedy, gdy domy strzechą były kryte. Ale ile jest życiowych burz i ile gromów płynie w pracy i domu, w polityce i na ulicy sami dobrze wiecie. Dlatego warto mieć tę gromniczną świecę i starym zwyczajem w najtrudniejszych momentach – gdy mąż alkoholik wywraca chałupę, gdy pracę chcą zabrać, gdy choroba przyciska, gdy rozpacz na sercu, zapalić wtedy ten znak Jezusa i powiedzieć sobie i Bogu – Panie! przecież Ty jesteś ze mną. I choćby jak było źle, to i tak mnie nie opuścisz i za to dziękuję Tobie.

I to dwie niesamowite lekcje dzisiejszego święta. Ofiarujmy Bogu swe życie – a nie bądźmy uparci, że musi być tak, jak my chcemy. To lekcja pierwsza. Lekcja druga – w trudnych sytuacjach trzymajmy się Jezusa, tak jak umierający świecy.

Jeśli te dwie lekcje zapadną nam w sercu nie będziemy się żalić, że już święta przeszły i szopki w lamusie. Doczekamy następnych świąt pełnych radości i nie stracimy tej części roku, w której życie podobne do serca przebitego mieczem boleści.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.